piątek, 22 lutego 2013

WEGAŃSKIE 'PRZEGRZEBKI' NA DWA SPOSOBY





Nigdy nie jadłam przegrzebków. I nigdy nie zjem podobnie jak, wiele innych potraw na świecie. Ale czy mam z tego powodu czuć się źle? Nie ma mowy! Ale skoro tego nie zjem, czy to znaczy że mam o tym zapomnieć i nie myśleć? To by było średnio jakbym coś "musiała".
Jak widać dla weganki mało jest rzeczy niemożliwych.  Uwielbiam nowe smaki, takie eksperymenty. Bo właśnie na tym polega moja pasja z gotowania, na ciągłym szperaniu i bawieniu się z smakami i aromatami. Ktoś może zarzucić, że przerabianie typowych mięsnym przepisów na roślinne to bez sensu. Ja tego nie rozumem. Uważam, że obecnie kuchnie bardzo się przenikają, smaki z całego świata zostały zglobalizowane.
Na koniec bezczelnie dodam,  tylko to co mówiła mi często mama: " zjedz, nie gadaj! "

Przepisy na przegrzebki zawsze mnie zachwycały. Tak niewinnie wyglądają. Są piękne, małe.  Światowi szefowie kuchni podają je na różne sposoby i oczywiście nie może zabraknąć ich w kartach szanowanych dobrych restauracji. Ambicja mi nie pozwoliła o tym zapomnieć.
Przegrzebki to inaczej małże, owoce morza bardzo popularne jako rodzaj przystawki, czegoś co je się przed daniem głównym. Powinny być lekkie i o orzeźwiającym smaku. Być wspaniałym wstępem i zachęcić nasze podniebienie do dlaczego smakowania.

Przepisy, na które  wpadałam podczas studiowania książek kucharskich, zawsze przykuwały moją uwagę. Były proste, ale nie tuzinkowe. Łączyły w sobie ostrość i słodycz, gorzkie smaki z soczystością lub lekkim kwaskiem. Karty książki zaczynały pachnieć latem i morzem.

Od dłuższego czasu planowałam wcielić w życie recepturę na wegańskie przegrzebki. Głowiłam się i głowiłam. To brakowało mi czasu. A przecież rozwiązanie było tak blisko.
Stworzyłam proste receptury na dwie pyszne, na prawdę pyszne przystawki.

Przy wybieraniu składników kierowałam się kolorem i teksturą. Nie znam oryginalnego smaku przegrzebków, ale przecież moim celem nie było  odzwierciedlenie ich smaków.
Chciałam, żeby moje 'przegrzebki' były miękkie, delikatnie i bajecznie smakowały z konkretnymi dodatkami.

Na pierwszy ognień stawiło się tofu. Jak wiemy tofu jest tak wszechstronne, że można z niego zrobić wszystko, prawdopodobnie nawet łódź podwodną.
Na ten sposób przygotowania nie trzeba było długo główkować.
Kolejnym składnikiem na jakie wpadłam do wykorzystania na a'la wegańskie przegrzebki był stary poczciwy seler. Uwielbiam kotlety z selera. Dodawać go do zupy, czy sałatek na zimno. Kocham jego orzeźwiający zapach. Dlatego nie było wątpliwości, wyjdzie  wyśmienity.

Szczerze powiem, że z obu przepisów o wiele bardziej zasmakował mi ten z selerem. Sos pomarańczowy jest fenomenalny. Oczywiście możecie polaczyć te przepisy, zmiksować lub wymyślić własne.
Słony kawior z wodorostów jest po prostu podpisem zwięczającym to co się dzieje na talerzu.
Myślę, że i kolorystycznie i smakowo oby dwie propozycję mogą zachwycić każdego. Polecam jako zjawiskowa przystawka przed wyjątkowym obiadem/kolacją. Lub jako małe danie dla dwojga ;)
Bawcie się! Weganizm jest tak cudowny!!!!!!!




Na początku przygotujcie sobie foremkę do wycinana. Ja użyłam starej, takiej do ciastek tylko zmieniłam jej kształt w rękach. Jeśli macie już foremkę o okrągłym kształcie dobra wasza! Okrągłe foremki na bank można tez kupić.
Potrzebujemy koła o średnicy około 3 cm.





 A'LA PRZEGRZEBKI Z TOFU Z SOSEM RZODKIEWKOWO-CYTRYNOWYM I WEGAŃSKIM KAWIOREM



1 kostka naturalnego tofu
2 łyżki octu ryżowego
sól morska drobno ziarnista
oliwa / margaryna wegańska alsan

pęczek liści rzodkiewki
3 łyżki soku z cytryny
sól
4 łyżki dobrej oliwy
rukola, czerwona cykoria

wegański  kawior  *





♥ Na początku odsącz tofu z nadmiaru wody.

♥ Wytnij za pomocą foremki 4 koła. 

♥ Za pomocą wykałaczki zrób w tofu parę dziurek i skrop octem ryżowym. Lekko posól.

♥ Rozgrzej niedużą patelnie z łyżką oliwy lub margaryny. 

♥ Połóż tofu i smaż na złoto z obu stron. Potem odsącz z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.

♥ W tym czasie zrób sos:  porządnie zmiksuj liście rzodkiewki z sokiem z cytryny i oliwą. Posól do smaku. (Nie dodawaj czosnku jak to bywa przy pesto.) Niech sos ma lekki, orzeźwiający smak. 

♥ Na talerzu ułóż zielenię.

♥ Następnie ułóż przegrzebki. Delikatnie ozdób łyżeczką kawioru. 

♥ Z boku maźnij łyżką zielonego sosu. 

♥ Podawaj póki gorące!
 



A'LA PRZEGRZEBKI Z SELERA W SOSIE POMARAŃCZOWYM Z WEGAŃSKIM KAWIOREM






2 plastry selera grubości około 2,5 -3 cm
sól morska
oliwa / margaryna wegańska alsan
3 kawałki soczystej pomarańczy
rukola
2 plastry pora




♥ Seler ugotuj na pół twardo w osolonej wodzie lub ugotuj na parze. Ostudź i wytnij 4 okrągłe kawałki. 

Rozgrzej niedużą patelnie z łyżką oliwy lub margaryny. 

♥ Połóż selera i smaż z jednej strony. Potem odwróć na drugą i smaż tyle samo (około 1 minuty).

Następnie wyciśnij do patelni sok z 2 kawałków pomarańczy. 

Niech przegrzebko-selery podduszą się w sosie przez chwile.

Na talerzu ułóż zieleninę i podarty kawałek pomarańczy. 

Dla koloru i ozdoby połóż również dwa cienkie plastry (umytego wcześniej) pora.
 
Ułóż na zieleninie selery

Wszystko skrop pomarańczowym sosem spod selerów.

Na koniec każdy 'przegrzebek' przykryj nie dużą ilością kawioru. 

Smacznego!




* Kawior z wodorostów dostępny jest w sieci sklepów IKEA

11 komentarzy:

  1. Ale Ty jesteś mega mind :D też nigdy nie jadłam przegrzebków i jedyne skąd je kojarzę to z Piekielnej Kuchni Gordona. Zrobię te selerowe na początek, bo mnie ta nutka pomarańczy zauroczyła :P
    Tylko kawior muszę nabyć i takie okrągłe foremki w Ikeii :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróże do Ikeii dla mnie są bardzo stresujące bo zawsze wydaję tam więcej kasy niż założyłam wiec życzę powodzenia :D I zachęcam do gotowania a'la przegrzebków. Fajna zabawa!

      Usuń
  2. to wygląda świetnie. Ten sos pomarańczowy..ahh...koniecznie muszę go spróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sos pomarańczowy jest w dechę, nie za słodki taki w sam raz mmmmm

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie tylko nie jadłam przegrzebków, nawet o nich jeszcze nie słyszałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a takie małże biedne, nie ma co myśleć. Za pamiętaj, że są z selera albo tofu, na pewno będą to milsze skojarzenia ;)

      Usuń
  5. Koncept przebojowy, gratuluję inwencji :) Mogłabyś podać skład kawioru z Ikei?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już Ci piszę skład który nie jest szałowy:
      ekstrakt z wodorostów 82%, sól woda, aromat, przyprawy ,przeciwutleniacz (E330)[inaczej kwas cytrynowy], stabilizator E415 [Guma ksantanowa], Konserwanty E21 [!]i E202, Barwnik (E153) [węgiel roślinny, nieszkodliwy]

      Usuń

  6. mmmm swietnie to wygląda, zaraz lecę do Ikei :)

    A czym wycinałaś selery ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłam własną foremkę z jakiejś starej metalowej. Ale pewnie w Ikei znajdą się takie w komplecie w kilu rozmiarach i min taka mała tam jest :)

      Usuń