środa, 9 kwietnia 2014

CURRY UDON CZYLI ZUPA CURRY Z MAKARONEM





Ostatnio myślałam sobie tak :
Uwielbiam sushi, chociaż rzadko je jem, a jeszcze rzadziej robię. Gdyby nie tofu moje życie (jak i życie wielu wegetarian) było by szare i smutne. Zabiłabym za zielony groszek cukrowy w tonach. Po prostu nie mogę powstrzymać się od rechocenia, kiedy na moim talerzu ląduje podsmażony makaron z fasoli mung (twz sojowy !?). Uwielbiam jego glutowatość, smak i przeźroczystość.  Mleczko kokosowe to delicje, a glony nori podjadam jak czipsy....i jak tak sobie leniwe rozmyślałam (co zdarza mi się częściej od jedzenia sushi) dotarło do mnie jak ja lubię kuchnie azjatycką. Coś myślę, że zaczyna mi się tworzyć nowy bzik!


Kuchnia azjatycka w wersji wegetariańskiej jak i  tradycyjnej jest prosta, bywa też wyszukana, ale zawsze jest lekka. Jest bardzo aromatyczna i kolorowa. Zawdzieczamy to dużej ilość świeżych i surowych warzyw. 
Jest idealna na chłodne wieczory, bo są takie przepisy, które rozpalą nas od środka, ale nie sprawią, że poczujemy się totalnie przepełnieni od jedzenia (jak bywa to jednak w kuchni indyjsiej czy meksykańskiej.) O plusach wegetariańskiej kuchni azjatyckiej można by dużo mówić. Ale kuchnia nie jest od rozmawiania, a gotowania. 
Dlatego zapraszam Was na pierwszy przepis z wielu, inspirowany kuchnią dalekiego wschodu.








Składniki:


2 marchewki
1/2 selera
4 pieczarki/ boczniaki lub inne grzyby
2 łyżeczki zielonej pasty curry
1/2 ostrej papryczki suszonej lub świeżej
2 całe zielone cebule
paczka tofu naturalnego
1 puszka (300ml) mleka kokosowego
1 L bulionu warzywnego
sok z 1/2 cytryny
2 ząbki czosnku
sos sojowy
1/2 łyżeczki kurkumy
2 liście laurowe
pieprz ziołowy
liski świeżej kolendry
listki świeżej pietruszki
makaron udon(noodle), ryżowy lub sojowy


Przygotowanie:

Marchewki i selera obierz. Marchewkę pokrój na mniejsze części, selera w słupki. Przenieś do garnka. 

♥ Żółtą cebulkę pokrój w talary i dodaj do warzyw.

♥ Dodaj 2 łyżki zielonej curry, liście laurowe i zalej całość bulionem. Podgrzewaj na małym ogniu.

Czosnek pokrój w małe talarki i dodaj do garnka. Dodaj również papryczkę i pokrojone grzyby. 

♥ Wyciśnij do garnka sok z 1/2 połowy cytryny.

♥ Tofu pokrój w kostkę i dodaj do zupy. Możesz je wcześniej podsmażyć, ale nie jest to obowiązkowe. Ja tego nie zrobiłam. 


♥ Dodaj kurkumę i 2 łyżki sosu sojowego. Wymieszaj. 

♥ Doprowadź zupę do wrzenia i gotuj na małym ogniu. Niech delikatnie pyka, dopóki warzywa nie będą odpowiednio miękkie. 

♥ Kiedy marchewka jest odpowiednia, dodaj mleko kokosowe- całą puszystą "śmietankę z puszki". Powinno wystarczyć około 3-4 łyżki stołowe.

♥ Zamieszaj i ewentualnie dopraw pieprzem.

♥ Makaron można przygotować w osobnej misce zalewając go wodą z odrobiną sosu sojowego. Można również, wrócić do gotującej się zupy. 

♥ Gotująca się zupa powinna lekko się zredukować. Po dodaniu mleczka kokosowego nabierze, cudnej lekkiej konsystencji. 

♥ Curry udon podawaj z posiekaną zieloną cebulką, świeżą kolendrą i pietruszką.


13 komentarzy:

  1. Uwielbiam orientalne zupy. Twoja wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to już wiem jak skończy puszka mleka koko poniewierająca się w szafce. Zapowiada się chłodniej, przepis akurat. Merci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też bardzo lubię kuchnię azjatycką: )
    A taką zupę to bym chętnie zjadła: )

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja własnie dziś doszłam dokładnie do takiego samego wniosku :) Lekkie, proste sajgonki z dużą ilością warzyw, fakt, z kurczakiem bo wege nie jestem, pieczone w piekarniku- proste, pyszne i tak niesamowicie aromatyczne! Ta kuchnia jest cudowna :)
    A przepisu na taką zupę szukałam od dawna, bardzo chciałam jej spróbować a ceny w łódzkich restauracjach za porcję takiej zupy powalają wręcz :( Więc przepis zapisuje do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  5. jej trafiłaś idealnie w moje zachcianki :D jest wiosna więc mam ochotę jeść lekko, natomiast z drugiej strony jednak jest zimno i to sprawia, że mam ochotę na coś rozgrzewającego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale wygląda! Uwielbiam azjatyckie zupy (oczywiście pomijając wszechobecne na naszym rynku instant ;), podobną z chęcią jutro przygotuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio zrobiliśmy podobną, ale nie wyglądała tak pięknie i bogato :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem wyrzutkiem społeczności wege, tofu jadam rzadziej niż raz na rok.

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam! a ta zielenina na wierzchu na wielki plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam pytanie gdzie kupujesz groszek? I zielone curry? Ja jestem weganka a kupilam ostatnio i w skladzie ma jakies sproszkowane krewetki wiec odpada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Groszek mam swój z działki w zamrażarce, teraz czekam na świeży. Ale w każdym sklepie znajdziesz groszek na mrożonkach. Dobrej jakości curry w składzie powinno mieć zielone chili, trawę cytrynową, czosnek, szalotkę, sól, imbir, kmin, kolendra... żadnych krewetek! Poszukaj w Kuchniach Świata, lub w sklepach z vege żywością,

      Usuń
  11. Kochana, nigdy nie wkładaj pałeczek w miskę! :D Zawsze kładź na miseczce albo obok. Gdyby jakiś Azjata to zobaczył, pomyślałby, że ktoś umarł, a Ty ofiarowujesz mu tę zupkę. ;) Ogólnie etykieta pałeczkowa mówi, że przenigdy nie wbija się pałeczek w jedzenie.

    OdpowiedzUsuń
  12. To już kolejny raz jak robię tę zupę... Przepyszna!!!!

    OdpowiedzUsuń