sobota, 24 czerwca 2017

SKRZYDEŁKA Z BOCZNIAKÓW W PODWÓJNEJ PANIERCE.







UWAGA BĘDZIE WODOSPAD MYŚLI.


Ostatnio przepadam za zagranicznymi kanałami youtube.  Zachwycam się kuchnią z zachodu. Ich inspiracje są proste. To kuchnia domowa, często meksykańska lub amerykańskie klasyki. Taki miszmasz.  Przepisy często bazują na tym co jedzą ludzie dookoła. Osoby, które prowadzą takie blogi same jeszcze niedawno jadły mięso. Przestały na rzecz weganizmu. Ich potrawy zainspirowane są tym co jedli niedawno. Nie ukrywają tego i się tego nie wstydzą. Bardzo mi się to podoba.


Ich przepisy są oczywiście 100% wegańskie, zdrowsze, ale nadal rubaszne i wyglądają podobnie to oryginałów. Tu nie brakuje burgerów, makaronów z Vserem, tortilli czy takich właśnie skrzydełek z boczniaków niczym z KFC. 
Moja inspiracja to blog Hot For Food. Znacie tę uroczą parkę? Ostatnio nie mogę oderwać od nich oczu! Blog ma już prawie 3 lata, wiec nadrabiam od początku. 

Ten cały zachwyt bierze się też stąd, że doszłam do wniosku że przestanę nazywać swoja kuchnię roślinną. Trochę mam tego przesyt. Mam wrażenie, że sporo blogerów zapomniało, czym właściwie jest weganizm i skąd się wywodzi. Dla mnie zawsze w wyborach żywieniowych i konsumenckich ważne były kwestie etyczne. Mając te 13 lat przeszłam na dietę wegetariańską  w proteście przeciwko krzywdzie jaką człowiek wyrządza zwierzętom. Potem wybrałam weganizm, ze świadomością że to nie jest tylko dla mnie najlepsze, a jest to dobre dla ogółu. 
Trochę mnie drażni ta egoistyczna dysputa o własnym zdrowiu i ciele. Że ktoś wybiera bezglutenowe kopytka z warzywami na parze bo tak bardzo boi się chorób i czego? śmierci? Starzenia się w godności, które i tak jest niemożliwe przez ciulowe społeczeństwo?
Zdecydowanie wolę pro-zwierzęcy weganizm, niż taki związany z obsesją na punkcie swojego ciała. 

Nie to powinno być naszym konikiem napędowym przy codzienny wyborach. 
Jem roślinnie, ale moja dieta jest wegańska. I chcąc przekonywać innych do tedy wegańskiej, będę sięgać po sprawdzone przepisy, łatwe składniki. Pokazywać, że weganizm to nie rezygnacja ze smaku i przyzwyczajeń. Że kuchnia wegańska może być chamska jak kotlety sojowe z paczki, ale i zaczarowana jak lody z tymiankiem czy owocowe torty.

Nie mówię, że dbanie o zdrowie i o siebie jest złe. Oczywiście jest to wspaniała i ważna sprawa. Ale może tak ślepo nie wierzmy w diety cud, magiczne super foods i że gluten zabija?  Coś na pewno nas zabije. Z resztą i tak wiadomo, że lidzie na diecie bezmiesnej żyją dłużej o średnio 7-10 lat. 

Tak mnie wzięło na gadulstwo. 
Kocham gotować i myślę, że przez te 17 lat sporo się nauczyłam jak powinna wyglądać idealna kuchnia bezmięsna. Cieszę, że się mogę się tym dzielić. Moje wywody biorą się też z tego, że blog właśnie skończył 6 lat! I bierze mnie na myślenie, wspominanie i inne sporty dla mózgu. Pamiętam te czasy, kiedy w sklepach nie było nawet mleka sojowego i trzeba było kombinować. Teraz mamy wegański raj i warto to docenić!
okej tyle z wylewania siebie na klawiaturę. 

KONIEC WYLEWU


Przepis jest prosty i robi spore wrażenie. Jeśli nie jecie mięsa bo odrzuca was jego struktura to możecie mieć problem z tym przepisem. Ja miałam.

Robiłam kilka razy kotleciki z boczniaków, ale to podwójne panierowanie i sporo przyprawy wywracają cały przepis do góry nogami!
Boczniaki są dość "mięsiste" i mają włóknistą strukturze. Po usmażeniu są nadal wilgotne. Duże grzyby po panierowaniu wyglądają jak skrzydełka. Poważnie, wiem, że wegan ten opis nie zachęci do jedzenia. Ja sama miałam sporo zabawy i obaw przy gotowaniu. 
Podsumowaniem może być, że moja wszystko żarna koleżanka stwierdziła 
"Alka to naprawdę smakuje jak mięso" 


PORADY:

- można skrzydełka piec, ale lepsze będą smażone. Będą wilgotniejsze i turbo chrupiące. Nie polecam pieczenia.
- nie pomijajcie drugiego panierowania. To robi tzw. całą robotę.
- bawcie się przyprawami i nie oszczędzajcie na nich
- dla odważnych polecam paprykę wędzoną i mielony anyż. Anyż nada "mięsnego" aromatu.
- nie uzależnijcie się! ;) 














panierka mokra:
1 szklanka mąki (obojętnie jaka)
do 1 szklanki wody
1 łyżka przecieru pomidorowego (niekoniecznie)
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka mieszanki curry
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka papryki (może być wędzona)
1 łyżeczka czosnku w proszku (lub asafetyda)
1/2 łyżeczki ostrej papryki
na co masz ochotę

sucha panierka:


1 szklanka bułki tartej/panko/ zmielone płatki kukurydziane 
1 łyżeczka mieszanki curry
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka papryki
1/2 łyżeczki ostrej papryki
szczypta gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki mielonego anyżu (polecam!)

olej do smażenia

* miałam naprawdę duże sztuki, niektóre skrzydełka
 miały niemal rozmiar ręki :D



💚 Przygotuj dwie miski na mokre i suche składniki.

💚 W pierwszej wymieszaj wodę z mąką i przyprawami. Ciasto powinno mieć lekką konsystencję ciasta naleśnikowego.

💚 W drugiej misce połącz bułkę tarką z przyprawami. Dzięki temu "skrzydełka" będą podwójnie aromatyczne!

💚 Rozgrzej olej na patelni. Około 1cm.

💚 Boczniaki panieruj najpierw w cieście następnie w bułce tartej, potem ponownie w cieście i drugi raz w bułce tartej. Najlepiej używaj 2 widelców.

💚 Panierowane boczniaki smaż na rozgrzanym oleju. To jest równie ważne. Kiedy olej jest rozgrzany charakterystycznie "piszczy". By sprawdzić czy olej jest rozgrzany wrzuć na niego kawałek panierki, jeśli strzela możesz smażyć.

💚 Smaż na złoto z obu stron. Trzymaj na średnim ogniu. Kiedy za skrzydełka szybko się zarumienią mogą być surowe w środku. Na za dużym ogniu szybko się przypalą.

💚 Usmażone skrzydełka odłóż na ręcznik papierowy by odsączyć je z nadmiaru oleju. 

💚 Jedz jak chcesz. Same z sosami, frytkami lub z kaszą i surówką. 





23 komentarze:

  1. Uwielbiam Cię.
    Boczniaków nigdy nie jadłam, ale gdy kupię to wykorzystam je do twojego przepisu C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! sjest mnóstwo super przepisów z boczniakami !:):)

      Usuń
  2. Ja tylko flaczki z boczniaka gotuję. Muszę spróbować, choć gruba panierka mnie trochę odstręcza:)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie smażę, mega pyszne;D pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki czynne reakcje lubię najbardziej. Smacznego! :D

      Usuń
  4. Fajny przepis, muszę spróbować, bo dotąd robiłam boczniaki tylko w wersji gyros ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam Twój wylew myśli :) Coś jest w tym egoistycznym weganizmie, czy wegetarianizmie. Ale to może nie do końca jest złe. Pomyśl tak- nawet jeśli z takich pobudek ludzie zaczynają jeść wegańsko to i tak dobrostan zwierząt na tym zyskuje. Ja rezygnuję z mięsa z przyczyn niekoniecznie etycznych, raczej nie mam zaufania do tego, co jest w sklepie. I wolę nie jeść. To nie jest może zacne, ale im więcej ludzi zacznie tak myśleć tym lepiej dla zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście sie zgadzam, ale często tez takie osoby są bardzo wybredne. Zaraz zaczynają sie komentarze, że to że tamto bo błe bo z mąki. Myślę że przez to weganizm dla wielu kojarzy się z dietę bez glutenu lub bez cukru. Co jest mylne :(

      Usuń
    2. Też mnie to denerwuje... :( i te komentarze, że niezdrowe takie siakie.

      roslinnygajblogspot.com

      Usuń
  6. Mistrzostwo!
    Jak tylko dorwiemy takiej wielkości boczniaki robimy na bank :)
    A co myślisz, by zrobić też takie z kani?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z kaniami to będzie tysiąc razu lepsze!

      Usuń
  7. Wow, przepis ekstra. Chyba dam boczniakom jeszcze jedną szansę! Ostatnia próba zrobienia czegoś z boczniaków skończyła w koszu :D :D Ale to wygląda fantastycznie.

    Z tym weganizmem/wegetarianizmem dla zdrowia to wiesz może być też tak, że częśc ludzi woli powiedzieć, że dla zdrowia. Z mojego doświadczenia - podkreślam, mojego! - jak powiem, że dla zdrowia czy coś to ludzie dadzą mi spokój, a jak zacznę mówić o krzywdzie zwierząt to zaczyna się nagonka, ból dupy i w ogóle. A ja nie mam już siły na te dyskusje. Z mojego (!) doświadczenia te dyskusje z zażartymi mięsożercami zawsze są jałowe i kosztują mnie tylko nerwy. A jak powiesz im o zdrowiu to czasem nawet pomyślą, czasem się nawet z tobą zgodzą a jeszcze czasem sami spróbują dla zdrowia ograniczyć produkty zwierzęce a to zawsze jest na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no ja też, często używam wymówki że nie mogę bo mam alergię itp.
      Chodzi mi o tę grupę ludzi która musi mieć wszystko gotowane na parze, organiczne, bez cukru, bez glutenu.
      Może to nie jest poprawne co napisze, ale czasem dostaję białej gorączki jak przygotuję jakiś przepis i zaraz zaczynają się komentarze że smażone!? albo że gluten zabija :D :D :D
      Albo że jak mogłam nazwać to "skrzydełkami".
      Ale dziś już mam dobry dzień już nie narzekam :D:D

      Usuń
    2. Aaa to już rozumiem :) :) To taka inna odmiana dowalania się ludziom do talerza :)

      Usuń
  8. Ja mam zawsze problem z zapanierowaniem i odpowiednim usmażeniem boczniaków, które są takie bardzo, hm jak to ująć, 3-D, że te kapelusze im tak stoją :) U Ciebie, widzę, boczniaki są takie jakby spłaszczone - rozbijasz je jakoś? Wdzięczna będę za wskazówkę! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co nic nie robię, może tak wychodzi że kupuję inną odmianę. Najczęściej mam jednak swoje bocznaki bo mamy balot z grzybnią, One mają dość płaskie kalepusze. Ale pomysł z rozbijaniem lub przygniataniem jest dobry :))

      Usuń
  9. Wyglądają jak prawdziwe skrzydełka. Może wypróbuję twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooooo szczególnie jeszcze w tej postaci "na surowo".Aż zdjęcie odstrasza :D

      Usuń
  10. Hot for food jest swietne! uwilebiam ten kanał i kanał "prywatny" Lauren. Jeszcze bardzo lubie Sweet Potato Soul - myślę, że moze ci sie spodobac :)
    boczniakow jeszcze nigdy nie adlam i chetnie sprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja kuchnia jest zielona i zdrowa. Przezdrowa i zbyt zdrowa. Niedługo rzeczywiście będziemy jeść trawę. Dlatego tym bardziej dziękuję Ci za ten przepis - łatwy i bardzo efektowny (szczególne w smaku). Pewnie się trochę pochorujemy po tej ilości smażeliny, ale ok. Wszyscy jesteśmy zadowoleni.
    Będę je smażyć częściej, żeby zatkać nimi antywegańskie dzioby.
    Luiza

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly