czwartek, 2 listopada 2017

WEGAŃSKIE FLACZKI Z BOCZNIAKÓW






Najbardziej lubię gotować dla innych. Uwielbiam zapraszać do siebie znajomych na makaron, domową pizze. Jesienią już nie mogą doczekać końcówki, grudnia kiedy (już można powiedzieć tradycyjnie) przygotowuję Włoską Christmukkę. To takie połączenie świąt, z Chanuką, ale na moją włoską nutę.  Spraszam wszystkich, z którymi utrzymuję bliski kontakt. Moje nieduże mieszkanie wypełnia się ludźmi, jedzeniem i radością.

Gotowanie dla innych jest najlepsze. Kiedy wracam do rodzinnego domu też zawsze im gotuję. Gotowanie dla rodziców jest szczególne. Dla nich staram się przygotowywać potrawy im znane, oczywiście na mój wegański sposób.
Kiedy mama obcięła wielki balot z boczniaków i  wyszło ich ponad dwie miski. Tato powiedział tak niby w powietrze, trochę pod nosem, że zjadłby flaczki. Było jasne co będę gotować.

Lubię gotować na wzór potraw, które są głęboko w tradycji naszych domowych kuchni. Chociaż nigdy nie jadłam flaczków, ani śledzi ani mnóstwa innych polskich dań, przerabianie ich na wegańskie, nie jest dla mnie trudne. To miłe wyzwanie. Takie intuicyjne gotowanie. Czytam lub słucham o przepisie i wiem jak będzie smakować w wersji wegańskiej. 

Przy flaczkach pomagała mi mama i babcia. Opowiadały mi jak flaczki powinny smakować, ale ich przepisy różniły się od siebie. Babcia dodaje ocet, mama wręcz przeciwnie. Babcia dodaje kaszy jęczmiennej, mama jaglanej, w książkach flaczki gotuje się na zasmażce. Babcia nie dodaje imbiru itp .Trochę gotowałam na tzw. czuja i na smak. Wyszło wybornie. 
Babcia i Tata  (czyli najwięksi smakosze flaczków w domu) powiedzieli, że nie jedli lepszych. Czy więc wegańskie flaczki są możliwe? Paradoksalnie, ale tak!

Balot z grzybnią boczniaków można zamówić przez internet, kopic w sklepach ogrodniczych lub zamówić tutaj ----> MINI FARMY GRZYBOWE 





dużo boczniaków jakieś 700g-800g
2 -3 marchewki
kawałek selera
1 pietruszka
1 cebula
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego 
2 łyżeczki octu jabłkowego
4 ziarna ziela angielskiego
4 jagody jałowca
gałązka lubczyku (niekoniecznie)
1/3 łyżeczka imbiru
1/2-1 łyżeczki papryki słodkiej
1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
2-3 łyżeczki majeranku (albo więcej!)
około 3L wody lub lekiego bulionu *
sól do smaku
2 łyżki oleju do podsmażenia



* zdarza mi się używać wegańskich kostek rosołowych bio z rossmana są okej



💚 Cebulę pokrój na piórka lub w kostkę. Smaż na oleju w garnku. 

💚 Dodaj wszystkie zioła. Niech puszczą swój aromat. Smaż około 4-5 minut.

💚 Warzywa obierz i pokrój np kostkę, a marchewkę w cienkie talary. Dodaj do cebuli.

💚 Duś 3 minuty.

💚 W tym czasie pokrój boczniaki na około 10mm paski.  Dodaj do garnka. 

💚 Wymieszaj i duś około 5-10 minut.

💚 Całość zalej wodą lub bulionem.

💚 Po chwili dodaj kaszę. 

💚 Gotuj około 20 minut na małym ogniu pod przykryciem

💚 Dodaj przecier pomidorowy i wymieszaj. 

💚 Gotuj kolejne 20-30 minut. 

💚 Dopraw do smaku octem i solą. 

💚 Jeśli chcesz by flaczki były gęściejsze gotuj jeszcze 10 minut bez przykrycia, tak by płyn lekko się zredukował.

💚 Nie zapomnij o pieprzu! Powinno być go sporo. Tradycyjne flaczki są ostre. 

💚 Flaczki powinny gotować się około 40-60 minut.



17 komentarzy:

  1. Robiłam kiedyś takie roślinne flaczki, wyszły równie pyszne jak i Twoje:) bo ze zdjęcia też promieniuje smak, a jakże!:) Dzięki za przypomnienie owego dania, czas rozejrzeć się za boczniakami;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć flaczki są skromniejszym daniem, u mnie dość sporo przypraw ale polecam. Majeranek i pieprz naaajważniejsze!

      Usuń
  2. Swietne Ci wyszly, nie wiem jak smakuja ale do zludzenia przypominaja prawdziwe:) zrobie gdy dostane dobre boczniaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czujne kubki smakowe wyczują delikatny smak grzybów, ale cała reszta sprawia, że danie smakuję nawet prawdziwym koneserom tradycyjnych flaczków :)

      Usuń
  3. no skoro tacie i babci smakowały to trzeba spróbować 😊...aż mi się ciepło na brzuchu zrobiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy tych tradycyjnych nie jadłam, nie chciałam jeść. ..w dzieciństwie nazwa mną wzdrygala 😬...ale boczniaki to u nas się chętnie je. tylko nazwa...taka jakaś, jak tu dzieci przekonać???😉 pozdrawiam i smacznego

      Usuń
    2. Jeżeli dzieci odstraszają "flaczki", czy inne zupy glistowe to może zupa paskowa? :) Albo po prostu boczniakowa.

      Usuń
    3. nie jestem pewna ale wbrew pozorom zupa GLISTOWAta może się okazać strzałem w dziesiątkę 👍😉

      Usuń
    4. "flaczki" to tylko chyba na hallowen by przeszły :D

      Usuń
  4. Wygląda smakowicie. Koniecznie spróbujcie dzikich boczniaków z lasu. Lepiej smakują niż te hodowlane. Mają ciemniejszy kapelusz, ale przede wszystkim bardziej intensywny smak. W zeszłym roku udało mi się nazbierać kilogram w grudniu. Na filmiku zobaczycie całą akcję zbierania zimowych boczniaków: https://www.youtube.com/watch?v=FCYpSZ2cvKo&t=3s

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj bardzo bym chciała, ale wycieczka do lasu póki co to trudna do zorgnizowania sprawa :D :((((

      Usuń
  5. Przepyszne!!! *^V^*~~~ Przyznaję, że dodałam więcej papryki i majeranku, będą często gotowane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście doprawiać trzeba po swojemu, a majeranku nigdy za dużo :D

      Usuń
  6. Lubię tradycyjne flaczki, ale tych też chętnie bym spróbował. Wyglądają bardzo smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mięsożercy mówią, że smak w niczym nie odbiega od tradycyjnych, a i może jest lepszy. Najważniejsze są przyprawy duuużo majeranku!

      Usuń

Printfriendly