wtorek, 6 listopada 2018

APULIJSKA FOCACCIA Z OSTATNICH POMIDORÓW / FOCACCIA PUGLIESE






Wiem, że to nie ten czas. I łamię trochę swoją zasadę o gotowaniu sezonowym. Ale muszę podzielić się tym przepisem z Wami teraz. Ja sama pewnie będę go robić dopóki będę miała dostęp do pomidorów. Jeśli skończą się te polskie ( a już się kończą) to będę chodzić do swojego ulubionego sklepiku z ekologicznymi produktami. Tam często mają włoskie warzyw  i to takie dobre włoskie warzywa. Nie przemrożone, gorzkie cukinie z końca świata, które są bez smaku.
Nawet w sezonie zdarza mi się kupować tam pomidorki. Szczególnie kocham te małe, daktylowe. Są takie słodkie!

Przyznam się, że do tego przepisu też kupiłam takie sprowadzane pomidory. Co będę kłamać. Specjalnie szukałam takiej odmiany, której owoce nie są duże. Wielkość piłeczki pingpongowej jest idealna. 

Będąc w Bari i zwiedzając okolice, nauczyłam się nowego sposobu na focaccie. Tam jedzone focaccie były najlepszymi jakie jadłam w życiu. W ogóle śmiem twierdzić , że focaccia jedzona w Bari z piekarni Santa Rita to najlepsza rzecz na świecie. Mogłabym powiedzieć, że momentami jest lepsza od pizzy z Neapolu. Ale oczywiście piszę to nieśmiało, bo pizza pompuje mi krew w żyłach i jej braki w organizmie mogły by spowodować ciężkie dolegliwości. 

Ale tak, focaccia z Bari nie ma sobie równych. Nie jest tak puszysta, jak focaccie jedzone w innych regionach Włoch. To pewnie sprawka gotowanych ziemniaków dodawanych do ciasta. Mimo to ciasto jest wilgotne i po prostu wspaniałe.

Focaccia jest bardzo tłusta i rumiana, a jej lekko przypalone i chrupie brzegi odpowiedzialne są za to, jak bardzo uzależnia. W Bari w piekarni Santa Rita za całą focaccie zapłacicie 2E. Nie wiem czy to jej kolejna zaleta, czy wada. Bo raz zjedzona sprawia, że będziecie ją jeść codziennie. 


Kolejnym trikiem, którego się nauczyłam to rozrywanie pomidorów  nad ciastem. Już nigdy nie będę przekrajać pomidorów na pół lub w całości układać ich na focacci. Takie rozdarte w dłoniach i chaotycznie rozrzucone na cieście odpowiedzialne są za ciepły kolor focacci i jej smak. Sok z pomidorów podczas pieczenia wsiąka w ciasto. Dlatego cała focaccia smakuje pomidorami! 

Kolejny raz nie oszczędzajcie na oliwie. Na południu oliwa leje się strumieniami. Nie da się ukryć, że taka tłuściutka to smak marzeń! 










200g semoliny *
1 ziemniak średniej wielkości ugotowany na miękko **
25g świeżych drożdży lub opakowanie suchych 7g
300ml  ciepłej wody 
sól
szczypta cukru

4-5 pomidorów
szczypta soli



* lub około 500g  samej mąki 

**  wyjedzie bez ziemniaka


Na 2 focaccie
🍅 Wlej wodę do miski, dodaj drożdże, szczyptę cukru i kilka łyżek mąki. Przemieszaj tak by drożdże się rozpuściły. Zostaw na 10 minut.

🍅 Ziemniaka zgnieć na puree, nie może być grudek i dodaj do miski.

🍅 Dodaj sól.

🍅 Mieszając dłonią powoli dodawaj mąki. 

🍅  Kiedy ciasto zaczyna odlepiać się od brzegów miski dodaj oliwy. 

🍅 Wyrabiaj. Przenieś ciasto na blat. 

🍅 Ciasto powinno być, miękkie i sprężyste. Jeśli nadal lepi się do rąk to nic. Wyrabiaj jeszcze chwilkę posypując nie dużą ilością mąki lub semoliny. Lepsze jest takie lekko lepiące się do dłoni, niż twarda jak skała gula. 

🍅 Ciasto podziel na dwie kule. Posmaruj oliwą i zostaw do wyrośnięcia. Niech ciasto podwoi swoją objętość. 

🍅 Ciasto rozciągnij na cienki placek zaczynając od środka. Nie wałkuj.

🍅 Jeśli masz okrągłą formę nalej do niej kilka łyżek oliwy i przenieś ciasto. 
Lub przenieś ciasto na blachę do pieczenia również polaną oliwą.

🍅 Pomidorki rozgnieć w dłoniach nad ciastem. Dociśnij. 

🍅 Całość lekko posól i polej obficie oliwą.


🍅 Piecz w 200-250 stopniach aż brzegi się zarumienią









6 komentarzy:

  1. Wygląda cudownie *-* koniecznie muszę zrobić jak tylko dorwę dobre pomidory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszności. :)

    Zapraszam na mojego bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam na ten przepis! Wczoraj zrobiliśmy na kolację, o matko bosko, jakie to pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jest szansa, że wyjdzie z mąki bezglutenowej?? Bo wygląda obłędnie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Chodzi za mną to cudo od jakiegoś czasu :) Czy mogłabyś podpowiedzieć na której półce piekarnika pieczesz? Bardziej u góry czy raczej środek?

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly