czwartek, 29 września 2011

tofu marynowane z różowym imbirem + warzywa na słodko i ryż






aaaa!! człowieki wszelakie! lecieć do biedy bo w biedrze jest okazja jakich mało na tym świecie! Tofu z polsoji za 3 zeta, a właściwie za 2,99! Niestety w biedrze w moim mieście ostało się tylko 6 serków. Ale to zawsze coś.
 Akcja wygadała tak, że przed 20 dostałam esa o tofu. 20:05 już byłam w drodze do sklepu, a potem...szukałam tego tofu jakoś 15 minut po całym sklepie i ni hu ja. W końcu musiałam przełamać swoje anty społeczne nastawienie do rzeczywistości...Pani ekspedientka zaprowadziła mnie na dział mięsa...matko to dopiero było zdziwko. Ale przynajmniej tofu było w lodówce, bo zdarza się że rzucają go byle gdzie..no ale żeby do mięsa? między jakąś kiełbasą o procencie mięsa 3%,  a jeszcze innymi ..czymś..tam brzydkim.... no ale porwałam cały karton! Ohh nieeeestety naliczałam się tylko 6 opakowań serka. A miałam nadzieję na jakieś szalone polowanie i że przyniosę do domu 10 opakowań i bd triumfować nad resztą domowników. Udało się w 60%.
Uważam, że tofu naturalne jest o wiele lepsze od innych wędzonych czy już marynowanych. Chociaż by dlatego, że staje się bazą do wszelkiego rodzaju smakowych eksperymentów. To że dużo ludzi twierdzi, że "eeee tofu naturalne jest nie dobre bo jest bez smaku..." z jednej strony jest racją. Tak częściej jest po prostu bez smaku, ale to  nie znaczy ze tego smaku nie da się mu nadać!

Dziś zrobiłam tofu marynowane z marynowanym imbirem...(masło maślane)
Imbir też kupiłam w biedronce. Teraz jest jakiś azjatycki szał i mają dużo fajnych produktów, w atrakcyjnych cenach (ale reklamę robię ;( )
Imbir kupiłam za niecałe 5zł za słoiczek 190gramowy wiec chyba spoko.

Potrzebowałam
Kostki tofu naturalnego twardego
imbir marynowany różowy (około łyżeczki? tak parę pasków)
oliwa
majeranek, pierz ziołowy, sól, oregano, łyżeczka kurkumy, łyżeczka sezamu, łyżeczka suszonego czosnku

cebulę
czerwoną paprykę
szklankę kukurydzy
łyżkę koncentratu pomidorowego
łyżkę masła orzechowego
szczypta soli, szczypta brązowego cukru

ryż
łyżka mleka kokosowego
woda i sól




Najpierw trzeba zająć się tofu. Pokroiłam tofu na dużą kostkę, około 3cmx3cm
Z dwóch stron lekko nacięłam tofu na krzyż. Ale nie wzdłuż przekątnych tylko tak na środku. Z jednej strony nacięłam trochę głębiej. Ohh lord...nie wiem jak to wytłumaczyć obraz:
Marynowany imbir posiekałam na drobniejszy. Teraz trudna część. Biorę troszkę imbiru i lekko wciskam go w te głębsze przecięcia w tofu. Trzeba uważać ,żeby tofu się nie rozerwało.  Nie chodzi o to żeby wcisnąć imbir całkiem do środka tofu, ale żeby tak go zahaczyć by nie wyleciał podczas smażenia.
W misce wymieszałam 3 łyżki oliwy oraz przyprawy: majeranek, pierz ziołowy, sól, oregano, łyżeczka kurkumy, łyżeczka sezamu, łyżeczka suszonego czosnku.
Przygotowane wcześniej  kawałki serka wrzucam do marynaty. Każdy z osobna delikatnie smaruję marynatą. W drugą naciętą stronę tofu lekko wkładam kawałki ziół i marynaty.
Zostawiamy wszystko w lodówce na parę godzin. Jezu jak to było trudno wszystko napisać i wytłumaczyć!
Po kilku godzinach wyciągnęłam tofu. Rozgrzałam patelnie i smażyłam tofu na marynacie. Trochę to zajmuje, bo każdy kawałek trzeba przewrócić aż 6 razy, żeby z każdej strony bł rumiany.


Warzywa
Cebulę obrałam i pokroiłam w kostkę. Wrzuciłam do rondla z łyżką oliwy. Paprykę umyłam przekroiłam i oczyściłam z ziaren. Pokroiłam w kostkę. Cebula powinna się zeszklić na złoto, dodałam paprykę i kukurydzę. Dodałam łyżkę masła orzechowego, szczyptę cukru i łyżkę przecieru pomidorowego rozcieńczonego  z paroma łyżkami wody. Wszystko wymieszałam. Warzywa duszą się około 5 minut. Myję marchewkę obieram ją, a potem przy pomocy obieraczki zrobiłam tasiemki z marchewki. Marchewkę wrzucam do reszty warzyw pod koniec duszenia. Jest bardzo cięka, wiec szybko zmięknie, ale nie straci koloru.


Ryż wypłukałam w zimnej wodzie następnie gotowałam jak na ryż przystało tymże dodałam dwie łyżki mleka kokosowego.

Wszysko podałam z dodatkową porcją imbiru ułożoną na talerzyku.




 Przypominam, że jutro cały dzień pieczemy i obżeramy się słodkościami, a okazje są dwie
pierwsza do miedzynarodowy dzień wegańskich wypieków
a druga okazja to żydowski nowy rok!
więc trzeba świętować! szana tova!




3 komentarze:

  1. dobra reklama nie jest zła ;p ale tofu jeszcze lepsze, sama rzuciłam się jak oszalała, pani przy kasie dziwnie patrzyła się na ilość jaka zakupiłam ;p
    p.s. zrobiłam twoje ciasto o tu http://muffinandmuffins.blogspot.com/2011/09/ciasto-cynamonowe-z-gruszkami-i.html
    no po prostu rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się, że się cieszysz :D i czekam na więcej przepisów tofu, bo teraz nie wiem co z nim zrobić ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś rewelacyjna, dawno tak przyjemnie (oprócz wizualnie) nie czytało mi się bloga kulinarnego. Jesteś przezabawna :D
    Mam nadzieję niedługo spróbować wykonać tofu w Twojej wersji i szczerze liczę, że będzie tak samo niesamowite jak Twój blog.
    Pozdrowienia od Twojej nowej fanki :)
    Gosia

    OdpowiedzUsuń