poniedziałek, 10 września 2012

Gruszka Chińska duszona w winie






Gruszka chińska Pyrus pyrifolia, nashi, lub ナシ

Jestem szczęśliwą właścicielką małego drzewka, na którym rosną owoce chińskiej gruszki. Tak nazywamy ten owoc w Polsce, a na świecie znana jest po  prostu jako odmiana Azjatycka. Gruszka ta rośnie na ziemiach całego Dalekiego Wschodu, w Chinach, Korei, czy Japonii.
Z czasem gruszka azjatycka poprzez Nową Zelandię i Australię przybyłą do Europy, między innymi na moją działkę. W sklepach ogrodniczych stacjonarnych i w internecie można kupić 2 letnie drzewka tego owocu. Jeśli, ktoś ma na tyle miejsca w ogrodzie, żeby żeby ją posadzić, zachęcam. Drzewko nie jest wielkie, a już po 2 latach daje owoce!

Odmiana ta charakteryzuje się oryginalnym smakiem jak i wyglądem.  Owoc swym kształtem przypominającym bardziej jabłko niż gruszkę. Ma zielono-żółtawą prążkowaną skórkę.
Owoc jest twardy , struktura miąższu lekko ziarnista, ale bardzo zwarta. Pomimo tego, że wydaje się być krucha, jest niebiańsko soczysta! Smak przypomina mi połączenie smaku gruszki pospolitej z śmiesznym słodem, jak z landrynki.
Pychota, wykorzystywana w kuchniach całego świata. Oczywiście najlepiej smakuje zerwana prosto z drzewa.

Musze przyznać, że deser jest znakomity. Wyjątkowy, smaczny i piękny. Sos uzyskany z karmelizowanych owoców i cukru w winie jest niedoopisania. Gęsty, słodki z wytrawną głębią i pięknym aromatem. Gruszka dzięki temu, że duszona jest ze skórką łatwo się kroi, ale nie rozpada się na widelcu. Polecam jako popisowy deser na uroczystościach.




  • 4 gruszki
  • 2 brzoskwinie
  • czerwone jasne wytrawne wino
  • łyżeczka cynamonu
  • łyżeczka cukru z wanilią
  • 2 łyżeczki miodu sztucznego
  • szczypta suszonego rozmarynu
  • 4 łyżki brązowego cukru
  • sok z 1 limonki












♥  Nie obierałam gruszek ze skóry, bo bardzo podoba mi się ich oliwkowy kolor. Pomimo tego, że skórka jest twarda, podczas duszenia w winie mięknie.

♥ Odcięłam górna część gruszki, tam gdzie jest ogonek. Wydłubałam nożem ostre części z nasionami. Tak powstał nie duży i nie za bardzo głęboki dołek. Trzeba uważać, by nie przebić się przez cała gruszkę. 

♥ Nacięłam nożem lekko skórkę dookoła owocu.

♥ Brzoskwinie umyłam przekroiłam na pół, wyciągnęłam pestkę a miąższ pokroiłam w drobną kostkę.

♥ Gruszki nafaszerowałam brzoskwinią.

♥ Przełożyłam gruszki do rondla.

♥ 2 łyżki miodu rozlałam po owocach i wokoło nich.

♥ Dałam po łyżce wina do środka owoców. A resztę rozlałam wokoło nie. Około 1 i  1/2 szklanki.

♥ Wycisnęłam do rondla i na owoce sok z 1 limonki

♥ Osypałam całość cukrem, szczyptą suszonego i rozdrobnionego w palcach rozmarynu. Każdy owoc pokruszyłam lekko cynamonem i cukrem z wanilią.

♥ Przykryłam rondel. Całość dusiłam na małym ogniu około 40 minut. O czasu do czasu odkrywałam i małą łyżeczką zgarniałam sos z pomiędzy owoców i polewałam nim gruszki.

♥ Po mniej- więcej 40 minutach odkryłam rondel i gotowałam owoce przez chwilę, aż nadmiar alkoholu wyparuje.

♥ Podawać najlepiej na ciepło polane powstałym sosem. Przystroiłam listkiem mięty i rozmarynu




9 komentarzy:

  1. Chciałabym Cię poinformować, że Twój blog został przeze mnie nominowany to The Versatile Blogger Award. Po więcej informacji zapraszam tutaj: http://badylarnia.blogspot.com/2012/09/tortellini-w-pomidorach-i-brak-czasu.html :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny przepis i przepiękne zdjęcia! Jestem zachwycona!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki komplement od Kucharni, że aż spąsowiałam! Dziękuje ;)

      Usuń
  3. O rany, ale bajer! Niejedna restauracja by się nie powstydziła!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. thank you v much! I checked your blog, really nice pics <3
      hugs! :)

      Usuń
  5. dzisiaj szukając korzenia pietruszki w sklepie natrafiłam na tę odmianę gruszek, chyba muszę się po nie wrócić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to ostatnio zdecydowanie mój ulubiony owoc! pychota!

      Usuń