poniedziałek, 8 października 2012

Dyniowe zawijasy z jabłkaamiiii


Wszędzie widzę jabłka

Kapitalnie udana sobota. W 100% nie żałuję tego, że nie zostałam w Krakowie i nie poszłam na Veggie Parade.  Na prawdę wszelkie marsze, spędy i duże zgromadzenia nie są dla mnie. Strasznie się na nich nudzę, a jak się nie nudzę to oznacza tylko to, że ktoś ładuje we mnie kamieniami i muszę uciekać. Co nie jest fajne. Z drugiej strony jestem leniwcem i w sumie nie do końca jestem pewna czy mój organizm jest w stanie wytworzyć choćby najmniejszą dawkę adrenaliny.
Z tego co wyczytałam, marsz i cała impreza przebiegła pokojowo i radośnie. Więc dobrze.

Moja sobota minęła radośnie i jabłkowo. Matkobosko Kotowo jaka była pogoda w sobotę! (nie napiszę że w weekend bo w niedziela ssała)
Pół dnia spędziłam na działce, było tak ciepło, że paradowałam z odkrytymi ramionami ,szyją i  plecami. Opalałam się w malinach, zbierając nasiona nasturcji i szpinaku nowozelandzkiego. Potem biegałam po drzewach. Oczywiście miałam do dyspozycji wymyśloną przez człowieka, mego i Waszego przodka- drabinę, ale co to za zabawa wchodzić na drzewo po drabinie?! Teraz przynajmniej mam odrapania na rękach i mogę z dumą opowiadać jaki ze mnie zwinny skubaniec.
Ociupałam z tatą parę jabłoni z owoców, zbiory w tym roku są nie-sa-mo-wi-te.
Nadszedł czas spożywania jabłek w ilość absurdalnej. Zupa z jabłek, zapiekane jabłka z jabłkami, jabłecznik z sosem jabłkowym, jabłkowe soki z kawałkami jabłek...
Taka działka to dar. Mam szczęście, że nasza działka jest oddalona od miast, jest bardzo duża i można się tam chować przed całym światem!
Może dlatego też mam tę nieodpartą ochotę otaczać się zielenią, bo wychowano  mnie tak, a nie inaczej. Całe dzieciństwo to w malinach, to na drzewie, to w porzeczkach, których tak bardzo nie lubiłam zbierać. (Wszystko przez szczypawice i ukryte między krzakami mrówki). Teraz też porzeczek zbierać nie lubię. Czego nie można powiedzieć o dyni i jabłkach. Je zbiera się czadowo!
A teraz, upycham na małym parapecie bazylie,rozmaryn i szałwie. Robię sobie ogród na oknie by budzić się z tym 3 sekundowym przeświadczeniem, że jestem w buszu.


Po wyczerpującej walce z gałęziami wyczarowałam ciasto.
Już nie boję się ciast drożdżowych. Z ręką na sercu przyznam, że wiele razy je robiłam i tak wiele razy mi nie wychodziło. Albo się przypaliło albo było za twarde, albo jakieś takie zupełnie do dupy bo zapominałam cukru tudzież oliwy. Zupełnie nie kapowałam przepisów. Śledziłam dokładnie, z sercem w gardle każdy krok w przepisie, a potem i tak wszystko kończyło się wielkim klopsem.
Na ciasto drożdżowe sposób mam jeden: robię go na wyczucie. Puszczam muzykę, pije herbatę albo wino. Mieszam wszystko łapą i nie zapominam o oliwie. Tak robiłam ostatnio i tak robiłam w sobotę. Chodzi o to by ciasto było lekkie i miękkie. Ciasto musi spokojnie urosnąć, a sposób mojej babci by ciasto włożyć do jeszcze nie całkiem rozgrzanego piekarnika na prawdę działa.

Wiem, w okna dobija się już polska szara jesień. Nie zapominajcie o aromatycznych
przyprawach, które warto dodać do ciast. Imbir, kardamon, goździki i cynamon rozgrzeją nie tylko podniebienia, ale i otoczenie.
Ciasto  należy śmiało rwać palcami. Pyszne jest jeszcze ciepłe. Jest mięciutkie, słodkie i pachnące. Do takiej drożdżówki pasuje gorące kakao, czekolada albo herbatka z lipy. Można całość (to już tak dla całkowitego szczęścia) polać syropem klonowym, albo lukrem na bazie soku z cytryny i mleka sojowego.
Mniam!
Pomagajcie sobie aromatami i smakami, a jesień i zima  minie w mgnieniu oka.





 ciasto:

  • 1/2 kubka mleka sojowego
  • 1/2 + 1 + 1/2 kubka przesianej przez sito mąki (+ parę łyżek do wałkowania)
  • 30g drożdży
  • 1/2 kubka cukru
  • 3/4 kubka puree z dyni
  • 2 łyżki cynamonu
  • szczypta soli
  • 3  łyżki oliwy


nadzienie:

  • 3 jabłka
  • 3 łyżki cukru
  • cynamon
  • suszony imbir
  • mielone goździki
  • lub mieszanka przypraw do piernika
  • garść orzechów włoskich











♥ W misce rozdrobnij drożdże i zalej je ciepłym mlekiem sojowym.

♥ Dodaj cukier.

♥ Dodaj 1/2 kubka mąki i wymieszaj wszystko. Przykryj szmatką i odstaw do wyrośnięcia na 20 minut.

♥  Dynie obierz ze skóry i zmiel w maszynce 'do mięsa'. Można też pokroić dynie w kostkę zasypać kilkoma łyżkami cukru i zostawić tak na noc. Po tym czasie dynia zmięknie i wystarczy ją zmielić blenderem o mocnych ostrzach.

♥ Do wyrośniętej masy dodaj powoli 1 kubek mąki i zagnieć ręką ciasto. 

♥ Teraz dodaj 3/4 kubka puree z dyni, szczyptę soli i łyżkę cynamonu

♥ Mieszaj delikatnie otwartą dłonią.

♥ Wsyp ostatnie 1/2 mąki.

♥ Ciasto powinno się lekko lepić.

♥ Na koniec dodaj oliwę i zagnieć ciasto. Teraz ciasto nabierze delikatności i będzie bardzo lekkie. Można odstawić pod przykryciem na chwilkę.

♥ Jabłka należy umyć i obrać ze skórki. 

♥ Zetrzyj jabłko na tarce dodaj cukier i przyprawy.

♥ Wymieszaj.

♥ Osyp blat i ciasto mąką. 

♥ Rozwałkuj ciasto na placek grubości 4-5mm

♥ Na całej powierzchni ciasta, rozłóż nadzienie z jabłek.

♥ Teraz delikatnie zwiń ciasto uważając by nic się nie rozerwało i żeby nadzienie nie wypadło.

♥ Dociśnij ciasto. 

♥ Powstałą grubą dżdżownicę pokrój na kawałki grubości około 5cm. 

♥ Ułóż kawałki ciasta na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce lub tortownicy. Pamiętaj by zachować odległość między kawałkami ciasta, które potem urośnie.

♥ Na koniec posyp wszystko zgniecionymi w dłoniach orzechami włoskimi.

♥ Jeśli chodzi o pieczenie ciasta drożdżowego ja osobiście robię tak. Włączam piekarnik i ustawiam temperaturę 170 stopni. Czekam chwilę, aż się rozgrzeje (ale jeszcze nie osiągnie 170 stopni). Wkładam ciasto, które wraz z rosnącą temperaturą lekko urośnie. Zawijasy wpieklam około 40 minut, aż się przyrumieniły. 

♥ Pychota!!





6 komentarzy:

  1. wygląda smakowicie!!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda przepysznie, robiłam takie zawijasy tylko, że 'tradycyjnie' z mlekiem itp. Teraz spróbuję tych, tylko... (zawsze jest jakieś tylko..) akurat nie mam dyni... zobaczymy jak to będzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był taki mały eksperyment z tą dynia i się opłacił. Zawijasów też robię masę, a każdy sposób superowy. Nawet ze szpinakiem są pyszne :D
      Dynia na pewno jeszcze jakaś się znajdzie w warzywniaku. Zachęcam do pieczenia :)
      Pozdrawiam mocno!

      Usuń
  3. Przepis super! Zamiast dyni dodałam banana i też wyszło pysznie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń