czwartek, 20 listopada 2014

INDYJSKI SOS ORZECHOWY




Za oknem pada deszcz i pogoda coraz częściej przypomina o zbliżającej się zimie. Dzień robi się, krótki, za krótki i bardzo szybko nadchodzi wieczór. Bywa, że nie jestem w stanie nacieszyć się dniem, bo zapada zmrok, a oczy same kleją się do snu od otaczającej mnie melancholii i uśpienia. W takie dni chętnie sięgam po aromatyczne obiady inspirowane podróżami palcem po mapie lub książkami o dalekich krainach.

Sos orzechowy do wspomnienie ulubionych obiadów w krakowskim wegetariańskim barze momo. Idealne cienkie naleśniki dosa z ziemniaczanym farszem i do tego najlepszy na świecie ostry sos orzechowy. Na próżno wszystkie moje próby, nie powtórzę tego idealnego przepisu, chociaż jestem już blisko. Ostry sos orzechowy sprawdza się nie tylko do naleśników, uwielbiam jego połączenie z warzywna pakorą, samosami, falafelami lub prostymi warzywami z piekarnika.





Składniki:


3 kopiate łyżki masła orzechowego
1,5 kubka lekkiego bulionu warzywnego
3 łyżki ciemnego sosu sojowego
2 łyżeczki soku z cytryny
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka ciemnego cukru trzcinowego lum melasy
szczypta ostrej papryczki chili w proszku lub jedna mała świeża papryczka
szczypta kuminu
sól

Przygotowanie:

W rondelku umieść przyprawy z 1 łyżeczką oliwy i smaż je około 2 minuty, aż poczujesz ich aromat. 

♥ Dodaj masło orzechowe i bulion. 

Za pomocą trzepaczki zacznij mieszać. Trzymaj rondel na małym ogniu. 

Dodaj sos sojowy, cukier, sok z cytryny. 

Czosnek zgnieć posiekaj drobno lub użyj wyciskarki. 

Sos powinien się zagotować i lekko bulgotać. 

Ciągle mieszaj by się nie przypalił. Jeśli jest za gęsty dodaj wody lub więcej bulionu.

Dodaj soli do smaku jeśli jest taka potrzeba. 
 
Podawaj z pieczonymi warzywami lub warzywną pakorą.



33 komentarze:

  1. Super! :) Ile to będzie w gramach tego masła? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale to wygląda obłędnie... mogłabym jeść sam bez niczego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa tygodnie temu byłam w Krakowie, specjalnie na ten sos poszłam do momo z moją ciocią, rozmawiałyśmy tam o wegeżarciu i o Twoim blogu i zastanawiałyśmy się czy tam bywasz ^^ pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli do momo to tylko na dosę i ten sos. Nie ma lepszego vege jedzonka w Krakowie. Mogli by tam postawić kurczaka z tofu i tak bym wybrała te naleśniki :D

      Usuń
  4. Fajny taki sos. Muszę koniecznie wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pewna, że ten sos jest obłędny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei jestem pewna, że daleko mi do oryginału z Krakowskiego Momo, niem niej jednak sos jest pyszny :)

      Usuń
  6. mam takie wrażenie, że jakbym zrobiła ten sos to szybciej bym go zjadła bez dodatków niż dodała do jakiegokolwiek dania :D jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest tak źle, starsza sosu zanim usmaży się pakora :)

      Usuń
  7. Dzięki Ci o Alu za ten przepis! Moja jednorazowa przygoda z sosem orzechowym skończyła się porażką totalną, choć teraz śmiejemy się z tego soczyście za każdym wspomnieniem ;) Nie wracałam więcej do tego pomysłu ale dzięki Tobie jest nadzieja :))) Nie mogę się doczekać!Mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele razy próbowałam, nawet mieliłam sama orzechy. Mało jest bardzo pomocne <3

      Usuń
  8. Masala dosa + sos orzechowy w Momo - najlepsze jedzenie w Krakowie :) Też próbowałam podrobić, ale kurde, nie da się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd uzyskują tę ciemną barwą, ale kiedyś do tego dojdę! <3

      Usuń
  9. Ach, uwielbiam taki sos, które kojarzy mi się z kuchnią tajską. Po prostu pycha!

    OdpowiedzUsuń
  10. łooo! kusisz totalnie! Aż mi ślinka cieknie na samą myśl o dodaniu tego sosu do jakiegoś azjatyckiego dania <3!

    OdpowiedzUsuń
  11. A gdyby tak masło orzechowe zrobić samemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to już by było totalne mistrzostwo! :)

      Usuń
  12. Dodaj jeszcze przecieru pomidorowego. To w Momo dodają na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, ale nie wiem czy z makaronem nie będzie za ciężko. Dlatego polecam jakiś ryżowy, coś na azjatycką nutkę :)

      Usuń
  14. Czy ja widzę masło orzechowe z Primaviki 95% lub to z kokosem? :D
    Pyszne jest. <3
    Ten sos pewnie też jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zrobiłam, zjadłam, jestem zachwycona :D z batatami pieczonymi z ziołami podałam, mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taaak z batatami! to brzmi bajecznie!

      Usuń
  16. to maslo orzechowe zawiera tluszcz palmowy, i nawet nie ma informacji o tym ze z certyfikowanych hodowli... jesli jeszcze nie wiecie jaki wplyw na srodowisko naturalne maja plantacje pod produkcje tluszczy palmowych to zapraszam do zapoznania sie z tym artykulem i filmikiem... http://www.iflscience.com/plants-and-animals/no-isnt-alien Wart by bylo pokusic sie o zrobienie wlasnego masla orzechowego w weganskiej diecie...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nareszcie! Nie wiem ile to już lat tropię przepis na sos z Momo. Wielkie dzięki!
    Kusi mnie tylko żeby spróbować dodać orzechów włoskich bo wydaje mi się że tamten sos jest właśnie na takich.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak długo można go przechowywać?

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie miałam okazji odwiedzić tego baru (w Krakowie byłam raz, wiele lat temu) ale zastanawiam się czy ten sos orzechowy to czasem nie jest peanut chutney. Masala dosa, podobnie jak peanut chutney to potrawy typowe dla Południowych Indii. Chutney robi się z surowych orzeszków ziemnych. Mogę się podzielić przepisem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się podziel! ;)

      Usuń
    2. No i co z tym przepisem z Południowych Indii?? W tym przepisie normalnie brakuje orzechów . Samo masło nie da tego. A poza tym ja wyczuwam imbir. Uwielbiam SOS Z MOMO.

      Usuń