środa, 10 czerwca 2015

RACUCHY Z CZARNYM BZEM





O czarnym bzie warto wiedzieć dwie istotne rzeczy:

  • Po pierwsze tak na prawdę jego kwiaty są pięknie białe. 
  • Po drugie właśnie jest jego czas i kwitnie.


Dlatego nie przedłużając, by nie tracić czasu na zbędne informacje nalegam zmobilizować się za jego zbieranie.
Czarny bez łatwo znaleźć ponieważ jego zapach wabi już od kilku metrów przed krzakiem. Zacznijcie od pobliskiego parku, unikajcie okolic z ruchliwymi drogami. Okej to teraz po bez,a potem dokończycie czytanie.

Racuchy z czarnym bzem to wspomnienie dzieciństwa wielu z nas. To smaki z babcinego domu lub podróży do ciotki do Czech. Obecnie zarówno domowego wyrobu syrop z czarnego bzu, jak i racuchy wracają do łask i na nasze stoły. ku.

U mnie w domu od paru dni pachę tylko bzem. Syrop już czeka w słoiczkach, a dziś racuchy z kwiatów obudziły nasze wspomnienia.
Może obudzą miłe skojarzenia i u Was? Zapraszam, to wyjątkowe danie.





1 szklanka mąki 
1,5 szklanka mleka roślinnego *
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżeczki drożdży suszonych lub 1 łyżeczka proszku do pieczenia
łyżeczka cukru
szczypta soli
olej do smażenia

cukier puder
śmietanka sojowa

*lub jogurtu w tedy nie potrzebujesz zakwaszać mleka cytryną

♥ Odmierz  mleko i dodaj sok z cytryny. Wymieszaj i odstaw na chwilkę. 

♥ Przelej do miski . Dodawaj mąkę jednocześnie mieszając. 

♥ Dodaj drożdże, cukier i szczyptę soli. 

♥ Masa powinna mieć konsystencję gęstszego ciasta na naleśniki.

♥ Patelnie rozgrzej z odrobiną oleju.

♥ Zamaczaj w cieście kwiaty bzu trzymając za ogonek.

♥ Przenoś na patelnie, po chwili nożyczkami obetnij zielone ogonki. 

♥ Smaż na złoto z dwóch stron.

♥ Podawaj z jogurtem lub śmietanką sojową, cukrem pudrem lub świeżymi truskawkami!



11 komentarzy:

  1. A powiedz mi, z jakiej części kraju jesteś? Nigdy nie słyszałam o takim zastosowaniu bzu... ale to może moja rodzina była pełna ignorantów...

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze chciałam spróbować placuszki z czarnym bzem, ale jeszcze na niego nie natrafiłam! tak kuszę swoją delikatnością i jestem ciekawa smaku :) Twoje wyszły idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tutaj jeszcze nie kwitnie ale drzewo mam pod obserwacja przed oknem wiec jak tylko zacznie lece zbierac kwiaty ...
    sciskam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam teraz na nie wielką ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie robiło (i robi) się podobne placki ale z bzu maczanego w cieście naleśnikowym. Koniecznie muszę wypróbować Twojej drożdżowej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A nie bądź taka i podziel się też przepisem na syrop z czarnego bzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, syrop niestety będzie w książce ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie jadłam takich placuszków z bzem! Ale jestem ciekawa jak smakują, więc rozejrzę się za tą roślinką i jak znajdę to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń