wtorek, 24 lipca 2018

WEGAŃSKIE "CIASTKA KRABOWE" Z SERC PALMY PALMITO.





Przepisów na wegańskie ciastka krabowe czyli "crab cakes' zarówno w internecie, co książkach kucharskich jest masa. Sama mam 3 wegańskie książki kucharskie, w których pojawiają się receptury na te dziwactwo. Osobiście nigdy nie jadłam kraba w żadnej postaci, więc nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Ale tak często spotykałam się z tym wegańskim przepisem, że absolutnie mnie zainteresował. 

Przepisy różnią od siebie głównym składnikiem. Czasem były to serca karczochów innym razem serca palm palmito. Za równo pierwszy i drugi składnik nie należą do tanich.  Ale i tak zaciekawiło mnie ich nietuzinkowe użycie. Rozumiem, że karczochy i serca palm mają podobną szarpaną, "łykowatą" strukturę. Podobnie też jak owoc chlebowca. Myślę, że struktura gra równie ważną rolę w tym przepis, co smak. 

We wszystkich przepisach pojawiała się przyprawa Old Bay. Jest to popularna mieszanka przypraw używana w Kanadzie i USA do doprawiania ryb i owoców morza. Jest wegańska, ale niedostępna w Polsce. Można ją  kupić na allegro, ale darowałam sobie dodatkowy wydatek. Chciałam faktycznie spróbować przepisu na wegańskie "crab cakes", ale nie aż takim kosztem. Z resztą mieszanka Old Bay wcale nie jest taka wyjątkowa. Składniki przyprawy po prostu dodałam osobno podczas doprawiania dania.

W tym przepisie użyłam serc palmy. To nowość na rynku i mam nadzieje że stanie się tak popularny, jak wcześniej wymieniony owoc chlebowca. Szukałam ich już od dawna, bo też dość często pojawiają się w kosmicznych, zagranicznych przepisach i książkach. Długo czekałam, ale wreszcie się doczekałam  i serca można kupić na VEGEPACKU. Z tego co doczytałam serca palmy są bogate w błonnik, potas i żelazo. 

Czy wyszło tak jak miało wyjść?! Wiedzą to pewnie tylko, Ci którzy jedli "crab cakes". Nie wiem czy smakowo miało być podobnie. Na pewno wygrywa prezentacja. Napiszę  tak, że nie smakuje jak 100% wegańskie danie. To zasługa struktury kotlecików oraz dodatku alg morskich. 
Tak czy siak smkowało mi bardzo, a że mam jeszcze jeden słoiczek PALMITO to będę kombinować np z wegańskimi kalmarami  albo sałatką z grillowanych serc palmito. 






1 słoiczek serc palmy lub słoiczek serc karczocha w zalewie
1 cebula
2-3 łodygi selera naciowego
1/2 łyżeczki soli ziołowej
1/2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1/3 łyżeczki mielonego imbiru
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/3 łyżeczki mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
szczypta gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki cynamonu
2 łyżki mielonych nori
1-2 ząbki czosnku
skórka z 1/2 cytryny
1 łyżeczka soku z cytryny
2 łyżki mąki z ciecierzycy lub 2 łyżki bułki tartej

3 kopiate łyżki mąki z ciecierzycy lub pszennej
1/4 szklanki wody
1 łyżka octu

panko lub bułka tarta

olej do smażenia

aioli
2 ząbki czosnku
2 łyżki soku z cytryny



🍪 Cebulę posiekaj drobno. Przenieś na patelnie z rozgrzanymi 2 łyżkami oleju. 

🍪 Smaż chwilę następnie dodaj posiekanego selera naciowego. Smaż około 4-5 minut mieszając od czasu do czasu. 

🍪 Palmito odsącz z zalewy i również przesiekaj drobno. 

🍪 Przenieś na patelnie i smaż około 6 minut. 

🍪 Dodaj posiekany czosnek oraz inne przyprawy; sól, ziele angielskie, paprykę, imbir, kardamon, cynamon, gałkę muszkatołową i dużą szczyptą pieprzu. Dodaj teraz algi. Najpierw jedną łyżkę. 

🍪 Przemieszaj i zostaw do ostygnięcia. 

🍪 Do przestudzanej masy dodaj 2 łyżki mąki z ciecierzycy, sok z cytryny, otartą skórkę z 1/2 cytryny, musztardę francuską i dobrze wymieszaj. 

🍪 Spróbuj i dodaj 2 łyżkę nori, ewentualnie sól/pieprz.

🍪 Masa pewnie troszkę się lepi.

🍪 W miseczce przygotuj odrobinę mąki, drugiej mąkę zmieszaną z wodą i octem o konsystencji gęstego ciasta na naleśniki, w trzeciej bułkę tartą lub panko.

🍪 Rozgrzej olej. W książkach zawsze smażą je na głębokim tłuszczu, ja smażyłam tak tradycyjnie.

🍪 Formuj łyżką lub dłońmi małe kotleciki, otaczaj w mące, następnie zanurz w cieście, na koniec otocz w bułce tartej.

🍪 Smaż na rozgrzanym oleju mac 4 sztuki na raz.

🍪 Podawaj z aioli. W słoiczku zmiksuj sojonez z czosnkiem i cytryną.












3 komentarze:

  1. Ciasteczkami bym tego nie nazwał, bardziej klopsikami haha :D Jednak danie samo w sobie jest genialne, smakowo przewyższa nie jedno danie mięsne! Pozdrawiam i czekam na kolejne propozycje tego typu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kotleciki takie. Klopsy są okrągłe! :D

      Usuń

Printfriendly